4.8 C
Bydgoszcz
sobota, 24 lutego, 2024
spot_imgspot_imgspot_imgspot_img

… KATARZYNY KABACIŃSKIEJ: Na włam sposób mam

Pomyślałam, że klasyk na początek będzie dobrym otwarciem. To sam Jarosław Kaczyński z jego „oczywistą oczywistością”. I choć prezes, jak wiadomo, nie znosi konkurencji, to porównywalne znaczenie ma fraza „widać jak na dłoni” używana, gdy coś jest wyraźnie widoczne, ale też bezdyskusyjne i właśnie – oczywiste.

Ale z dłoni można też czytać wprost, jak z otwartej księgi. Chiromanci widzą tam linię życia, a wróżbici przepowiadają nam górną lub chmurną przyszłość w zależności od tego, jak głęboko dłoń sięgnęła do kieszeni. Odkładając jednak na bok „czary-mary”, sama wiem, że nasze dłonie mówią o wieku, lub o tym czy właściciel kończyny kopie przysłowiowe rowy, czy też przebiera palcami po komputerowej klawiaturze.

I nie koniec na tym, bowiem ostatnio przeczytałam o cennych informacjach, jakie dłonie pacjentów mogą przekazać lekarzom. Gdyby ci zechcieli na nie spojrzeć, rzecz jasna. Nie zanurzając się w medyczne imponderabilia, wymienię anemię, parkinsonizm, choroby wątroby, zwyrodnienie stawów, nadczynność tarczycy, łuszczycę oraz grzybicę, co stanowi listę siedmiu schorzeń głównych, których świadectwo dają ludzkie dłonie. Oszczędzę ci, drogi czytelniku, epatowania ujętymi na liście chorobami, z jakimi ja się borykam. Nie przemilczę jednak braku tam jednostki chorobowej, o której istnieniu – również w moim życiu! – dowiedziałam się ledwie kilkanaście godzin temu. Nie przemilczę, ale może przebaczę, gdyż choroba ta, w odróżnieniu od płytki na głowie, daje mi nowe perspektywy.

O co chodzi? O marzenia! Przed trzydziestu laty, wskutek operacji guza, ubytek w czaszce uzupełniono mi jakąś płytką. Najpewniej dla oswojenia się z, było nie było, traumą, żartowałam wówczas, że teraz to mogę bezkarnie przemycać narkotyki! Że zaświadczenie o płytce usprawiedliwi alarmujące dźwięki podczas odprawy lotniskowej, co pozwoli przejść z zakazanym owocem za pazuchą. Takie marzenie… A raczej bajdurzenie, gdyż płytka okazała się niemetalowa i nie ma zdolności stawiania służb celnych na baczność.

Co innego moja świeżo odkryta choroba, zwana adermatoglifią. Ona daje mi zupełnie nowe możliwości! Mogę się wynająć do jakiegoś super włamu, bądź sama zorganizować choćby napad na jubilera. Że zwariowałam? Nie, tylko swoim zwyczajem próbuję oswoić kolejną przypadłość. Zresztą zadowolę się włamem, gdzie łupem będzie duuuży bursztyn oprawiony w srebro. Takie marzenie…

Skąd pomysł na włam? Ano prosto z Urzędu Miasta! Udałam się tam, bo kończy mi się ważność dowodu osobistego. Żeby wyrobić dokument skrojony na XXI wiek trzeba zostawić niepowtarzalny i niepodrabialny podpis, tj. odcisk linii papilarnych. Ale trzeba je mieć! Te linie. Ja ich nie posiadam, o czym wiedzę posiadłam dopiero co. Sprawdzono mi wszystkie dziesięć palców dwukrotnie, bezowocnie. Szok! I zaraz potem gorączkowa myśl, jak tę wiadomość przekuć w sukces. Tak narodził się plan na włam. Nie muszę zakładać rękawiczek, bo tu daktyloskopia przegrywa z adermatoglifią.

Przyznaję, czuję się wyjątkowo. Na tyle, na ile brak linii papilarnych jest rzadką anomalią. Zastanawiałam się, czy ta nasza wizytówka nie ściera się z wiekiem, ale doktor Google stanowczo zaprzecza. Kapecytabiny, leku przeciwrakowego nie zażywam, więc na placu boju pozostaje nie do końca zbadana fanaberia genowa. Pocieszam się, że ów mutant pozbawił mnie linii papilarnych, ale dał widoki na przyszłość. Skoro nie zostawiam śladów, może zatrudnią mnie w którejś z licznych fundacji, gdzie trzeba umiejętnie „zarządzać” groszem publicznym? Bo inaczej zaciągnę się do pracy przy wyborach. Gdyby rządzący kuglowali nad urnami w białych rękawiczkach, ja gołą łapą mogę to samo! Albo i więcej.

 

Podobne artykuły

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

Pozostańmy w kontakcie

249FaniLubię
455SubskrybującySubskrybuj
- Advertisement -spot_img

Ostatnio dodane