Pohulam po Wszechświecie…
Wygląda na to, że Horacy był nie tylko wielkim poetą, ale i wielkim prorokiem. Chodzi o jego słowa non omnis moriar, czyli „nie wszystek umrę” z wiersza Wybudowałem pomnik.Jak mówi poeta:
Nie wszystek umrę wiem że uniknie
pogrzebu
cząstka nie byle jaka i rosnący w
sławę
potąd będę wciąż młody i pokąd na Kapitol ma wstępować z milczącą westalką
pontifex.
Horacy miał tylko nadzieję, że poezja przyniesie mu wieczną sławę i pamięć kolejnych pokoleń, ale tropem jego słów poszli współcześni naukowcy. W coraz większej ilości ośrodków dochodzą oni do ostrożnego na razie wniosku, że być może poza światem widocznym istnieje coś innego. Coś, gdzie mieszkają dusze, które opuściły swoje ciała. Naukowcy dokonali odkrycia na temat procesów fizycznych związanych z przemieszczaniem dusz.
Kilkanaście lat temu sensację wywołało oświadczenie profesora Stuarta Hameroffa z Wydziału Anestezjologii i Psychologii Uniwersytetu w Arizonie i dyrektora Centrum Studiów Świadomości na tym samym uniwersytecie. Stwierdził on, że ludzka świadomość nie znika bez śladu po śmierci, ale dosłownie jest wchłonięta przez tkankę Wszechświata. Ponoć mechanizm niezbędny do realizacji tego procesu, wbudowany jest u nas w system nerwowy. Doszedł do takiego wniosku badając doświadczenie bliskiej śmierci (near-death experience: NDE) – tak nazywa się to zjawisko.
Materialiści zaprzeczają istnieniu duszy – rodzaju substancji niematerialnej, o której mówią idealiści i która, zgodnie z ich przekonaniami po śmierci opuszcza ciało fizyczne, ale może powrócić. Podobnie jak w przypadku tymczasowo martwych – tych, którzy stali tylko na progu „innego świata”. Dlatego materialiści, tłumacząc NDE, winią za to tylko pewnego rodzaju halucynacje generowane przez umierający mózg.
Hameroff faktycznie wzmocnił idealistyczne idee materialne. Powiedział o procesach fizycznych związanych z przemieszczaniem dusz. Może więc, poza światem widocznym dla nas wszystkich, istnieje coś innego? Tam może gdzie mieszkają dusze, które opuściły swoje ciała? Albo nawet sam Pan, którego królestwo, jak wiadomo, „nie jest z tego świata”?
Interpretując NDE w Science TV, Stuart Hameroff stwierdził, że ludzki mózg jest naturalnym komputerem kwantowym, nasza świadomość jest jego oprogramowaniem, a dusza jest informacją zgromadzoną na poziomie kwantowym. Według anestezjologa informacje kwantowe nie mogą być zniszczone, ponieważ po śmierci ciała łączą się one ze Wszechświatem. Tam już mogą istnieć w nieskończoność.
-Ta informacja to dusza – zapewnia Hameroff. Stuart Hameroff i jego współpracownik, Sir Roger Penrose, słynny brytyjski fizyk i matematyk z Oxfordu, opracowali tzw. kwantową teorię świadomości. Zgodnie z tą quasi-religijną teorią ludzki umysł ma naturę kwantową. Najważniejszą rzeczą w nowej teorii jest wskazanie nosicieli świadomości – mikrotubuli białkowych (microtubules) zlokalizowanych w neuronach, którym wcześniej przypisywano skromną rolę „armatury” i wewnątrzkomórkowych kanałów transportowych. Hameroff w 1987 roku w swojej książce Ultimate Computing zasugerował, że mikrotubule są niedocenione. Nie są neuronami, ale gromadzą i przetwarzają informacje. Następnie profesor przekonał do tego Penrose’a, który sam myślał o tym, że nadszedł czas aby ponownie przemyśleć koncepcje pracy mózgu.
Obecnie naukowcy dowodzą: mikrotubule w swojej strukturze najlepiej nadają się do przenoszenia właściwości kwantowych w mózgu, ponieważ mogą zachować stan kwantowy przez długi czas. To znaczy działać jak komputery kwantowe. – Kiedy serce przestaje dostarczać krew do mózgu, mikrotubule wydają się być rozładowywane, wyjaśnia Hameroff. – Jednak zgromadzone w nich informacje nie rozpadają się, nie znikają, ale wychodzą w kosmos.
Nosiciel informacji kwantowej, a zatem dusza, według profesora, jest utkana z jakiegoś materiału „o wiele bardziej fundamentalnego niż neurony – z samej tkanki Wszechświata”. – Myślę, że świadomość lub to, co ją poprzedzało, zawsze istniało we Wszechświecie, powiedział Hameroff. – Być może z czasów Wielkiego Wybuchu.
Jego odkrycia, coraz częściej potwierdzają naukowcy z innych ośrodków. To z kolei powoduje zbliżenie się nauki do religii wyznających duszę nieśmiertelną. To jednak temat na zupełnie inną opowieść. Ale możliwość, że po śmierci ciała będę hulał po Wszechświecie jest fascynująca.
JERZY LISIECKI
Fot. Pixabay