3.2 C
Bydgoszcz
poniedziałek, 22 kwietnia, 2024
spot_imgspot_imgspot_imgspot_img

Jacek Deptuła ZEZEM: W co inwestować w 2023 r.? PORADNIK

Ziemia Obiecana” Andrzeja Wajdy to jeden z najwspanialszych filmów polskiej kinematografii, jeśli nie najwybitniejszy. Obejrzałem go wiele razy i za każdym znajdowałem coś nowego, mimo że minęło ponad 120 lat od wydania powieści Reymonta i niemal pół wieku od nakręcenia filmu. U Wajdy jest np. kapitalna scena, w której do gabinetu bankiera, prezesa Grunspana (w tej roli doskonały Stanisław Igar) wchodzi Stein, muzyk po konserwatorium w Wiedniu (grany przez Zelnika) pracujący jako drobny urzędnik.

– Co słychać, panie Stein? – zapytał prezes.

– Wiktor Hugo umarł wczoraj.

– Dużo zostawił?

– Sześć milionów franków.

– Ładny grosz. W czym?

– W trzyprocentowej rencie francuskiej i w sue-zach.

– Doskonały papier. W czym robił?

– W literaturze, bo…

– Co!? W literaturze!?

Skoro mamy dziś kapitalizm pełną gębą postanowiłem podarować czytającym mały poradnik w co zainwestować w 2023 roku, by po prostu zarobić furę pieniędzy. Renty francuskiej już nie ma, podobnie jak sue-zów. A jeśli chodzi o literaturę to w ubiegłym roku zaledwie czworo polskich pisarzy kryminałów zarobiło ponad milion zł, więc nie jest to interes godny wielkich inwestycji PiS. Do niedawna opłacało się lokować w obligacje państwowe, ale dziś to katastrofa. Dług publiczny III RP to już ponad 1,5 biliona złotych i na te papiery nie ma chętnych. Niezłe były też lokaty bankowe i giełda. Dziś to jedne z najmniej opłacalnych rozwiązań, a na giełdzie można z dnia na dzień pójść z torbami. Alternatywą jest inwestycja w nieruchomości.

Tu na czoło wysuwają się: biznesowe i monetarne akcje polskiego Kościoła. To tak doskonałe papiery, że nawet lepsze od renty francuskiej Wiktora Hugo, gdyby istniała. Na kościelnych akcjach nigdy, powtarzam – nigdy – i w żaden sposób nie można stracić jeśli inwestuje się w III RP. Czy słyszał kto o stratach Funduszu Kościelnego lub o bankructwie Tadeusza Rydzyka? Przeciwnie, Fundusz Kościelny zasilamy co roku górą pieniędzy – w 2023 roku to będzie to 216 milionów z naszych podatków. W czystej, żywej gotówce! Papiery kościelne mają to do siebie, że na nich zysk rośnie sam, z roku na rok, bez kiwnięcia palcem w bucie.

Jak tu nie zachęcać żarliwie do kupna papierów wieżowca Roma Tower w centrum Warszawy (170 m. wysokości, tzw. Nycz Tower), która jest największą biznesową inwestycją polskiego Kościoła? Koszt budowy dwóch wież to 690 mln złotych. Kościół oddał grunt w centrum Warszawy, warty 35 mln zł, na którym ma powstać świątobliwy wieżowiec. Na czym polega genialny plan Kościoła? Tylko w Polsce dając grunt za 35 mln docelowo zdobędzie się… 55 proc. udziałów w inwestycji. Doskonałe papiery! Na wartość akcji składa się 62300 metrów kwadratowych, z powierzchniami handlowymi, salami konferencyjnymi i centrum fitness & SPA. Słowem – Bóg zapłać.

Równie doskonały interes robi od lat ks. Tadeusz Rydzyk, zwany polskim Midasem – czego się dotknie, zamienia się w złoto dla zuchwałych redemptorystów. W pięć ostatnich lat Rydzyk wyrwał ze Skarbu Państwa 325 mln zł, między innymi na Katolickie Muzeum Tradycji i Tożsamości, które pochłonęło dotąd prawie 190 mln. mln zł podatników. Na same mury! Państwowe pieniądze powędrowały też do spółki Geotermia Toruń. To jedyna w świecie inwestycja ciepłownicza wymagająca podgrzewania gazem letniej wody do 130 stopni. Ogień piekielny niestety nie pomógł. Wody Rydzyka mają zaledwie 60 stopni Celsjusza, a powinny mieć 130. Dlatego w ciepłowni woda jest podgrzewana za pomocą kotła gazowego, wytwarzającego 4,5 tony dwutlenku węgla na godzinę. Cały projekt został sfinansowany kwotą blisko 50 mln złotych publicznych pieniędzy. Ciepłownię podłączono już do toruńskiej sieci ciepłowniczej, kilka razy tańszej, dzięki czemu utrzymują to dzieło Rydzyka nie tylko podatnicy, ale i mieszkańcy Torunia, którzy już dopłacają do interesu. Geotermii tkwiącej pod parasolem rządu nie zagrozi więc bankructwo. Kolejne doskonałe papiery inwestycyjne tej – powiedzmy – Deotermii.

Można też inwestować w indywidualne osoby licząc, że w przyszłości staną się szafarzami dużych pieniędzy i trafią na giełdę. Osobiście zachęcałbym do kupna akcji prof. Andrzeja Zybertowicza, doradcy prezydenta Dudy. Nie tak dawno Zybertowicz wniósł niebywały wkład w światową medycynę i nauki polityczne. Toruński uczony ni mniej ni więcej tylko oskarżył kobiety o bezprawne przywłaszczanie swoich macic. Tak robili już luminarze III Rzeszy twierdząc, że nie tylko macice i płody należą do Führera, ale i wszystkie dzieci.

Zybertowicz mianowicie oświadczył: „Jeśli spojrzymy na problematykę aborcji jako taką, to warto uświadomić sobie jedną, prostą rzecz. Wprawdzie kobieta jest właścicielką swojej macicy, ale w momencie, gdy w jej macicy znajduje się mieszany garnitur genetyczny to kobieta przestaje być wyłącznym dysponentem płodu. Ten płód zawiera materiał generyczny innego człowieka i formuła: „jestem właścicielem swojej macicy” nie dotyczy sytuacji, w której kobieta najpierw zgodziła się na to, aby nastąpiło poczęcie”.

Genialne! Pojęcia nie mam z jakiego garnituru genetycznego powstał toruński myśliciel, lecz podejrzewam, że wyjątkowo zmiksowanego, co nie wyszło na dobre Zybertowiczowi. Szkoda tylko, że nie powiedział do kogo w końcu należy ów mieszany garnitur genetyczny kobiet, choć podejrzewam, że do prezesa PiS i Kościoła.

Doskonałe papiery, w które powinien zainwestować każdy patriota, to Centralny Port Komunikacyjny zapewne im. Braci Kaczyńskich, bo nie sądzę, by prezes aż tak dobrze się trzymał. Rok temu, kiedy lotnisko składało się z pól i łąk drużyna PiS skasowała ponad 90 mln zł jako koszty operacyjne. Blisko 500-osobowa załoga nieistniejącego lotniska zarabia średnio 13 tys., a zarząd w rok skasował 2 mln zł. 18 lipca 2019 roku podatnicy wpłacili na konto CPK 300 mln zł, a wartość obligacji skarbowych (emitowanych przez Skarb Państwa) wyniosła 2,3 mld zł.

Tak więc zachęcam z całego serca do kupna papierów CPK. Budowa potrwa wiele dziesiątków lat, więc będzie można skubać ile wlezie. Jeśli berlińskie lotnisko Brandenburg miało kosztować 2 mld euro, a kosztowało 7, zaś opóźnienie wyniosło 10 lat – mamy obraz inwestycji z papierami CPK, zbliżonych wartością do kościelnych.

I na koniec przestroga – natychmiast sprzedawajcie akcje Lotosu, bo będą wyłącznie tanieć. PiS pozbyło się trzydziestu procent udziałów dla Saudi Aramco za 1,15 mld złotych. Tymczasem Grupa Lotos szacowała swój zysk w drugim tylko kwartale 2022 roku na 3,6 mld.

Do Siego Roku!

Podobne artykuły

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

Pozostańmy w kontakcie

252FaniLubię
463SubskrybującySubskrybuj
- Advertisement -spot_img

Ostatnio dodane