22 C
Bydgoszcz
poniedziałek, 15 lipca, 2024
spot_imgspot_imgspot_imgspot_img

Jacek Deptuła ZEZEM. Kijów się nie podda

Gdyby dwa tygodnie temu ktoś mnie zapytał o walczącą we wrześniu 1939 roku Warszawę, chyba wzruszyłbym ramionami. Tyle już powiedziano przez 83 lata o gehennie mieszkańców stolicy, o mężnym, bohaterskim prezydencie Stanisławie Starzyńskim, że to oczywista lecz zamierzchła przeszłość. I nagle, 24 lutego tego roku, historia barbarzyństwa zatoczyła koło. Wystarczy tylko zamienić słowo „Niemcy” na „Rosjanie” i – cytując bohaterskiego prezydenta – „Barbarzyńskie bombardowanie miasta i cywilnej ludności trwa. Tego rodzaju metody nie mają precedensu w historii, znajdą określenie i karę. Tego rodzaju walka musi się odbić na losach narodu niemieckiego i jego przyszłości”.

W poniedziałek na antenie TVN24 padły złowróżbne słowa fotoreportera Maksymiliana Rigamonti, który przebywał w Kijowie. Chłonąc atmosferę ukraińskiej stolicy nie wytrzymał emocjonalnie w relacji na żywo. Zapytany przez Piotra Kraśkę o nastroje i postawę kijowian wyrzucił z siebie:

– Oni czują się obrońcami swojego miasta. Rozmawiałem z nimi, na pewno będą walczyć do końca. Niech ci Ruscy… może powiem słowo, które weszło do naszego języka, takiego społecznego…

I przerwał.

Piotr Kraśko: – Mów, Maksymilian. Czuję, dokąd zmierzasz.

– Wiesz co… Ja mówię trochę głosem [moich przyjaciół] Artioma i Żeni. Niech oni wypier***! Rosjanie tutaj będą skończeni! Oni tutaj naprawdę nie przeżyją ani dnia dłużej, kiedy tutaj wejdą!

Rosjanie w Kijowie to będzie Armagedon XXI wieku. Niczym w Warszawie, we wrześniu 39. i podczas Powstania Warszawskiego, przeciw agresorowi staną mieszkańcy blisko trzymilionowego miasta.

Wydarzyło się 83 lata temu

W „Biuletynie Informacyjnym” z 1 września 1944 r. przypomniano jedno z przemówień Stefana Starzyńskiego, prezydenta Warszawy: „Barbarzyńcy niemieccy – mówił w nim – walą w gruzy nasze kościoły, nasze domy, zabijają kobiety i dzieci, mordują ludność cywilną”.

Poczynając od 7 września 1939 r., kiedy została uruchomiona radiostacja Warszawa II, nadająca z ul. Zielnej 25, prezydent Stefan Starzyński codziennie przemawiał do mieszkańców stolicy, jego głos był zaś słyszany nie tylko w kraju, lecz także docierał za granicę.

Współcześni Hunowie

8 września prezydent Warszawy mówił: „Obywatele stolicy! Przed chwilą zbrodniczy napastnik obrzucił centrum Warszawy bombami. Znów mamy ofiary wśród ludności cywilnej. (…) Furia, z jaką atakują Niemcy miasta i ludność cywilną, będzie pomszczona. Los wojny przesądzony jest na ich niekorzyść, a ich szaleńcze i zbrodnicze postępowanie dozna w wyniku wojny należytej kary”

11 września: „Dzisiejsze pożary nocne na Pradze dały dowód nowej haniebnej działalności narodu niemieckiego, haniebnej, barbarzyńskiej, brutalnej, wstrętnej, obrzydliwej działalności, którą świat cały po wieczne czasy potępi i potępić będzie musiał i naród niemiecki zniszczyć”. Wieczorem tego dnia Starzyński przemawiał po raz drugi, mówiąc: „Lud warszawski (…) wierzy, że hitlerowska plaga zostanie zniszczona, że hańba Niemiec raz na zawsze ten naród okryje i nic już tej hańby nie zmaże”

To nie wojna, to bandytyzm

13 września: „Śmierć i pohybel barbarzyńskim Niemcom”. 17 września, po raz kolejny potępi sposób prowadzenia wojny przez najeźdźcę: „Barbarzyńskie metody bicia specjalnie w kościoły lub pamiątki narodowe, jak Zamek czy Belweder, te barbarzyńskie metody, które nic wspólnego z wojną nie mają, które nie są wojną, które są metodami bandyckimi – muszą obudzić gniew, srogi gniew, który pomści te wszystkie krzywdy, które ludność Warszawy dzisiaj doznaje”.

19 września raz jeszcze dopominać się będzie kary za popełnione w Warszawie zbrodnie: „Barbarzyńskie bombardowanie miasta i cywilnej ludności trwa. Tego rodzaju metody nie mają precedensu w historii, znajdą określenie i karę. Tego rodzaju walka musi się odbić na losach narodu niemieckiego i jego przyszłości”.

21 września: „Przy bombardowaniu, gdy jeden ze szpitali wywiesił chorągiew Czerwonego Krzyża, za chwilę został obrzucony gradem pocisków. Umyślnie. (…) Chciałbym, aby głos mój dotarł do Genewy, aby centrala Czerwonego Krzyża, mająca swoje zasady, swój statut, wiedziała, jak Niemcy walczą. Z siedmiu szpitali Czerwonego Krzyża cztery były już zbombardowane, a jeden trzykrotnie”.

Powróci do tego tematu 22 września, w swym przedostatnim przemówieniu; „Niemcy bombami i pociskami szczególnie atakują budynki publiczne, szkoły i szpitale, zwłaszcza gdy wywieszona zostanie flaga Czerwonego Krzyża, gmach ten tym bardziej jest ostrzeliwany ze szczególną zaciekłością i z wyrafinowaniem. Niektóre szpitale Czerwonego Krzyża podlegały kilkakrotnym atakom, a chorzy i ranni ginęli od pocisków i pożaru”.

(…). Wierzymy, iż nadejdzie czas, gdy pruski bandyta dostrzeże, iż nadszedł kres jego mordów, kres jego łupiestw, jego wołających o pomstę do Boga zbrodni. To będzie jednocześnie czas kary. To będzie dzień, gdy w gruzy zaczną się walić niemieckie domy, niemieckie zabytki kultury, cała niemiecka nasiąknięta krwią przeszłość”.

Źródło: Wielka Historia

Podobne artykuły

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

Pozostańmy w kontakcie

252FaniLubię
502SubskrybującySubskrybuj
- Advertisement -spot_img

Ostatnio dodane