17 C
Bydgoszcz
środa, 22 maja, 2024
spot_imgspot_imgspot_imgspot_img

…KATARZYNY KABACIŃSKIEJ: Polityczki, księżniczki i ich potyczki

   Już deklarowałam się tu jako zwolenniczka feminatywów, czym zresztą naraziłam się kilku zaprzyjaźnionym osobom. Znajomości wprawdzie nie pozrywaliśmy, ale każdy pozostał przy swoim zdaniu. Jakoś nie przekonał ich argument, że gdyby nie rozwijający się w 18. wieku ruch sufrażystek dalekich od pensjonarskich manier, dziś nie nad słowem „gościni” Polki załamywałyby ręce, a nad tym, że nie mają prawa głosować, by PiSowi… popędzić kota. Nie zapominając, że żadna z kobiet, nie mogłaby myśleć o kandydowaniu na posłankę, prezydentkę miasta, a nawet kraju.

Wiem, wiem! Kiedy się patrzy na niektóre nasze parlamentarzystki, chętnie by im się prawo wyborcze, przynajmniej to bierne, cofnęło. Cóż, gdzie drwa rąbią… Ale to dzięki niegdysiejszej determinacji – „w pakiecie” z chuligańskimi, jakby nie było, wybrykami – sufrażystek mogę dziś zagłosować tak, by panie te pozostały w domu. Niech pląsają, jak im ojciec Tadeusz zagra, a pan Czarnek – naczelny mizogin przyklaśnie, że jak na prawdziwe Polki przystało, poświęcają się rodzeniu i wychowaniu dzieci. Niestety, prawicowe polityczki, mając usta pełne jedynie słusznych wskazówek dla innych kobiet, same wydają się być powołane do celów wyższych. Najlepiej, tych opłacanych w euro.

Ostatnio jedna z „gadających głów” tv, niczym prawdę objawioną, zapodała widzom wyniki badań pokazujących, że społeczeństwo jest dużo bardziej progresywne, niż parlamentarzyści. Ja ten trend obserwuję od dawna, ale zawsze ląduję z ręką w nocniku i z pytaniem: kto w takim razie głosuje na tę konserwę? Wychodzi, że mityczny „żelazny elektorat”, co to jest impregnowany na najdzikszy skok na kasę w wykonaniu Zjednoczonej Prawicy. Jakby lepiej było, aby kradli swoi, niżby forsa miała wpaść w ręce Tuska, czyli w łapska niemieckie, ewentualnie (zależnie od przekazu dnia) – rosyjskie!

Co ciekawe, parlamentarzystki wybrane przez ów żelazny elektorat w większości nie życzą sobie używania wobec nich feminatywów i protestują np. przeciw określeniom marszałkini, czy posłanka. Z zapartym tchem będę więc śledziła ich reakcję na tzw. osobatywy, czyli zwroty, które unikają określania płci i dotyczą osób niebinarnych. Zamiast strażaków oraz strażaczek mamy tu „osobę strażacką”, co jest jeszcze do przełknięcia wobec konstruktów językowych podkreślających płciową neutralność. Nazwano je neutratywami, a te „osobę strażacką” zmieniają w „strażakum”. Takie dziwum! I choć prof. Marek Łaziński zasiadający w Radzie Języka Polskiego w rozmowie z Newsweekiem daje się poznać jako zwolennik feminatywów, to osobatywom zapowiada długą drogę do języka potocznego, a neutratywom jeszcze dłuższą…

Spędziłam niedawno sporo czasu z moimi wnuczkami, które – ku uciesze rodziny – uwielbiają książki. Oczytanie 7 i 9-latki sprawia, że mają duży zasób słów, a starsza już z rok temu zaskoczyła mnie nazywając Skłodowską-Curie naukowczynią! Może więc ich pokolenie osobatywy i neutratywy przyjmie za normę? Tak się nad tym zadumałam po przekartkowaniu znalezionych u dziewczynek „Baśni o rycerkach, wojowniczkach i nie tylko”, gdzie we wstępie przeczytałam: „Zapomnijcie o zakochanej Roszpunce czekającej latami w wieży na księcia z bajki. Machnijcie ręką na Królewnę Śnieżkę, która leżała w szklanej trumnie aż do przybycia królewicza, żeby obudził ją pocałunkiem(…) Chyba już pora odłożyć na półkę historie kobiet i dziewczyn, które były całkowicie bierne i czekały aż ktoś inny odmieni ich życie”.

Rzeczywiście, mamy w książce dziewczyny obdarzone, niczym męscy herosi, tak przymiotami, jak i wadami. Bohaterki, choć bywają królewnami i księżniczkami, nie są jednowymiarowe, ani nudne, wiedzą czego chcą i biorą sprawy w swoje ręce. Może fakt, że moją 9-letnią wnusię trudno było oderwać od nietypowego baśniowego świata nie musi oznaczać świadomego obcowania z jego feministyczną odsłoną, lecz czym skorupka za młodu nasiąknie… I choć to proces długofalowy, trend jest wyraźny. Ale nie dajmy się zwariować! Kicham więc na oskarżenia prawicy, że to jedynie poprawność polityczna każe obok czytelników i czytelniczek pamiętać o „osobach czytających”. Jako babcia mam na stanie dwie osóbki czytające i jestem z tego dumna.

Podobne artykuły

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

Pozostańmy w kontakcie

252FaniLubię
483SubskrybującySubskrybuj
- Advertisement -spot_img

Ostatnio dodane