17.8 C
Bydgoszcz
niedziela, 16 czerwca, 2024
spot_imgspot_imgspot_imgspot_img

JERZY LISIECKI: Na pohybel kulturze! Czajkowski na stos! Razem z „Dziadkiem do orzechów”…

Stało się. Wszystkie polskie teatry operowe i muzyczne odwołały grudniowe i styczniowe spektakle baletu Piotra Czajkowskiego Dziadek do orzechów. W sieci rozpętała się burza. Jedni są za, inni przeciw. Ja należę do przeciwników tej decyzji.

Dziadek do orzechów to balet-feeria w 2 aktach, 3 obrazach z apoteozą, zrealizowany po raz pierwszy w petersburskim Teatrze Maryjskim z librettem Mariusa Petipy, według opowiadania E.T.A. Hofmanna, z muzyką Piotra Czajkowskiego. Jego prapremiera odbyła się w 1892 r. Warto zaznaczyć, że polska premiera miała miejsce 10 kwietnia 1958 r. w bydgoskim Studio Operowym, w choreografii Rajmunda Sobiesiaka. Ten przepiękny, baśniowy balet jest wystawiany od lat przez chyba wszystkie teatry operowe i muzyczne na świecie przy kompletach na widowniach.

O co poszło? Raczej o kogo. O Piotra Czajkowskiego. Tylko, że genialny kompozytor żył w latach 1840-1893, polityką nie zajmował się wcale, a już na pewno nie był sojusznikiem Putina. Jako pierwszy taką decyzję podjął już w czerwcu br. dyrektor Teatru Wielkiego – Opery Narodowej w Warszawie i… ruszyła lawina. Ponieważ wiele teatrów operowych i muzycznych jest współfinansowanych przez Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego, spytałem jego rzeczniczkę Annę Turowską, czy impuls do takich decyzji wyszedł z ministerstwa, czy były to suwerenne decyzje poszczególnych dyrektorów. Po telefonicznym dopraszaniu się o odpowiedź usłyszałem w Centrum Informacji ministerstwa, że prawo prasowe daje na nią 14 dni. Trudno, poczekam

Z trudem, ale akceptuję to, że na całym świecie są zwalniani i nie przyjmowani do pracy rosyjscy artyści. Także to, że Kijowski Balet Narodowy odwołał planowane w grudniu i styczniu na polskich scenach spektakle Dziadka do orzechów i Jeziora łabędziego. Oba: Czajkowskiego. Nie akceptuję natomiast decyzji dyrektorów polskich scen. Bo kogo ukarali? Czajkowskiego? Jemu już to obojętne. Putina? Jeżeli ta informacja do niego dotrze, to co najwyżej go rozśmieszy. Przede wszystkim zostały ukarane polskie dzieci. Nie tylko te z widowni. Przy kilku operach istnieją dziecięce studia baletowe, których adepci i adeptki licznie uczestniczyli w tym spektaklu. Teraz pedagodzy baletu mają ból głowy: jak wytłumaczyć dzieciom, że nie wystąpią na scenie z powodu wojny w Ukrainie?. Wielu dorosłych też jest wściekłych, bo chciało zabrać na Dziadka dzieci albo wnuki.

Jak szaleć, to szaleć. Rosyjskie i radzieckie filmy dawno zniknęły z polskich kin i telewizorów. Bądźmy konsekwentni i wyrzućmy ze szkół tablicę Mendelejewa. Wycofajmy z księgarń i bibliotek dzieła: Michała Bułhakowa, Fiodora Dostojewskiego, Lwa Tołstoja, Aleksandra Puszkina, Sergiusza Jesienina i wielu innych. Z audiotek i sklepów usuńmy płyty Bułata Okudżawy, Włodzimierza Wysockiego i przepięknie śpiewającej po rosyjsku Anny German. Na koniec zlikwidujmy wydziały filologii rosyjskiej na uniwersytetach i nasze zwycięstwo będzie pełne. Tylko nad kim?

Dyrektorzy niektórych scen zastępują odwołane spektakle innymi. W Operze Nova będzie to Alicja w Krainie Czarów. Dobre i to, ale klimaty zupełnie inne. Nie wszyscy dali się zwariować. 13 października 2022 r. o godz. 20:00 TVP Kultura wyemitowała genialny film Andrzeja Tarkowskiego Zwierciadło z 1975 r. Można? Można, ale trzeba choć trochę chcieć….

Ta sytuacja przypomniała mi świetny dowcip z czasów komuny: – Jak się nazywa pomieszanie polityki z kulturą? – Politura….Dotąd myślałem, że tamte czasy mamy już za sobą. Czyżbym się mylił?

JERZY LISIECKI

Fot. Andrzej Makowski (zdjęcie ze strony Opery Nova)

Podobne artykuły

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

Pozostańmy w kontakcie

253FaniLubię
495SubskrybującySubskrybuj
- Advertisement -spot_img

Ostatnio dodane